Konkurs zakończony - Wygraj Lenovo Legion T5!

  • 210
    Replies
  • 25966
    views
  • Maiazz's Avatar
    Level 1
    Dying Light 2. To gra pełna akcji i spontaniczności. Możemy wybierać jak rozbudujemy swój świat poprzez przejmowanie wiatraków, elektrowni i zmienianie ich dla współczesnej policji, jeżeli można ich tak nazwać lub dla mieszkańców którzy są w mieście otoczonym murami. Fabuła jest strasznie wciągająca, jeżeli ma się czas to nie zaprzeczyłbym, że mógłbym przejść tę grę (oczywiście nie na 100%) bez jej wyłączania. Sama gra jest kontynuacją świata po 1 części Dying Light i możemy tam się dowiedzieć kilka smaczków np. opowieści o Kyle Cranie. W porównaniu do pierwszej części jest więcej rodzaji zombie, groźniejszych które zaczynają nas gonić po nocach jeżeli nas tylko zobaczą, bądź najzwyklejszych dotychczas występujących w pierwszej części np. biegacze. Jedną z trudniejszych jak nie najtrudniejszą aktywnością w tej oto grze jest chodzenie po nocach. Wtedy trzeba szczególnie uważać jak się przemieszczamy i z jaką dyskrecją.
  • kubusiek's Avatar
    Level 1
    Siemka @Aaricia, jestem tu nowy ale napiszę o swojej wymarzonej grze z dzieciństwa do której bardzo chętnie wracam!
    Bardzo chętnie bym opisał tutaj grę o nazwie Grand Theft Auto Vice City w które chyba każdy prawdziwy gamer grał jak był młodym graczem i tak zaczynał przygodę z kultową Serią od GTA SA do Dzisiejszej 5 która trwa już swoje ponad chyba 11lat? chyba tak. Dobra pomijając Gta VC w którym miałem 18 tysięcy godzin i niesamowite przeżycia z kolegami przechodząc fabułę na 100%, to drugą grą która jest bardzo stara i jest to tak zwany dziadek tej serii czyli Legendarna FiFa 14 którą dostałem w 2014-2015 roku chyba 2015 roku napewno na święta Bożego Narodzenia. Pamiętam jak prosiłem o tą grę Świętego Mikołaja i wysyłałem tonę listów dosłownie rysunki okładki tej gry i wierszyki o tej grze. Jak dostałem ją na świeta to skakałem tak jakbym dostał teraz nowe auto za darmo. Grałem całe noce tryb multiplayer przeciwko innym graczą i zdobyłem tam jako pierwszy z moich kolegów Ligę Mistrzów pamiętam jak płakałem ze szczęścia tyle godzin i trudnych meczów nie poszło na marne. Wszystkie tryby treningowe miałem zaliczone na max czyli na złoto z tego co pamiętam. Byłem także wtedy w drużynie piłkarskiej i całe dnie spędzałem z kolegami na boisku i gadaliśmy o piłkarzach z tej gry i nawet upodobnialiśmy siędo nich ja wtedy byłem messim był to mój idol nawet mam do dzizisiaj chyba tą bluzkę i spodnie które dostałem na dzień dziecka.
    FiFa 14 na zawsze zostanie w moim sercu stare składy, piłkarze, trenerzy, stadiony i przede wszystkim komentatorzy czyli LEGENDY Panowie Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz. Stare logo EA Sports do którego do dzisiaj łezka sie kręci w oku. Zawsze koledzy mi zazdrościli że umiem tyle cieszynek i sztuczek że umiem to zapamiętać miałem taki szacunek u nich że można by było powiedzieć że jestem nie do pokonania. Najwięcej to strzeliłem 10 bramek w 5minut i to uwaga jak grałem reprezentacją Polski przeciwko Angli. Największy wynik mój w online to był 15:0. Jako jedyny także potrafiłem bronić karne w FiFie 14 co było dosyć trudne. Pamietam jak czekałem tyle godzin przed komputerem na kartę Messiego w trybie online i dałem aż za nią 10 milionów które zbierałem mm z miesiąc? chyba tak ale się opłacało :). Niestety kilka lata temu Electronic Arts wyłączyło swoje serwery w FiFie 14, co bardzo mnie zasmuciło i moich kolegów, leżeliśmy wtedy na boisku i się zastanawialiśmy jak zagramy przeciwko sobie w tej grze. Nawet nie zdążyłem sie pożegnać z moim składem. Miałem toneeee powtórek z moich najlepszych powtórek kiedyś nawet planowałem wstawic taki filmik na youtube z tego.
    W FiFie 14 miałem uwaga, uwaga, aż 16083 godziny czyli 16 tysięcy godzin jak ja to mówię, jak widzę ile godzin poświęciłem na tą grę to nie żałuję bo był to piękny okres, uczenia się grania i wspaniałych reakcji jak śmiania się czy nawet płakania. Chętnie bym wrócił do Online w FiFie 14 aby zagrać ostatni pożegnalny mecz w mojej karierze. Mimo to chętnie wracam do trybu kariery w którym stworzyłem swoją postać na wzór siebie samego.
    Bardzo aleee to bardzo polecam tą FiFe 14 wspaniałe doznania podczas gry, chęć rywalizacji i walki do końca oraz okazywanie szacunku to w tej grze cenie. Ponad 2 lata spędzone w fajnej atmosferze.

    Pamiętajcie nie zawsze się wygrywa i nie sprzęt a technika czyni mistrza.
    Nigdy się nie poddawajcie, nawet jak ktoś wam powie że nie macie szans. 😎


    Jeju aż mi łezka pociekła jak pisałem ten komentarz tutaj, wszystko odnowa mi się przypomniało, fajne uczucie polecam bardzo!
    Powodzenia wszystkim w konkursie , mam nadzieję że fajnie się czytało chociaż kawałek mojej histori z FiFą 14, taki kawałek od serca!

    💖
  • Illya's Avatar
    Level 1
    Nie umiem pisać po polsku (używam tłumacza) przepraszam za błędy. Chociaż ta gra jest nieco starsza niż 10 lat, nadal o niej napiszę. Ta gra nazywa się MAFIA II kiedy grałem w nią po raz pierwszy byłem bardzo entuzjastyczny, szczególnie jeśli chodzi o głównego bohatera i atmosferę gry (najbardziej klimatyczna gra jest w drugim rozdziale, ale niestety po tym rozdziale prawie cała atmosfera lata 40-te znikają i pozostaje tylko muzyka w stacjach radiowych) Nadal lubię instalować go na swoim komputerze przed nowym rokiem i wykonywać wszystkie zadania przy zimowej pogodzie. chociaż fabuła gry jest dość banalna, ale nadal ciekawie jest oglądać, jak protagonista Vito Scalletta awansuje z niechcianego żołnierza na szanowanego gangstera. A koniec gry wcale nie jest oczekiwanym powrotem (nie powiem, że to była niespodzianka, bo może ktoś jeszcze tej gry nie przeszedł, choć w to wątpię). Mam nadzieję, że podoba Ci się moja historia
  • oliwier890890's Avatar
    Level 12
    @Prywatny ja kupiłem grę z wszystkimi dodatkami jużdawno temu
  • Hissatsu's Avatar
    Level 5
    @Aaricia Chcesz recenzję, to proszę bardzo. ;D
    Tylko się "odrobinkę rozpiszę" - szczera, pełna recenzja z dobrymi jak i złymi stronami.

    Jaką grę można uznać jako tytułową "Grę Dekady"?
    Otóż grę ogłoszoną "Największą Premierą Tego Roku" z wydaniem dnia 04 lutego. Gra która miała wyjść w 2019, a potem było jedno opóźnienie, drugie opóźnienie... Aż dotarła do nas obecnego roku. Podsumowując, chciałbym wam dziś opowiedzieć o "Dying Light 2: Stay Human".

    Poopowiadam przy okazji trochę fabułę gry. Dobrze, no więc w DL2(Dying Light 2) trafiamy do miasta Villedor, jest to zupełnie inna lokalizacja niż w DL1(Dying Light 1), gdzie mieliśmy miasto Harran, a cała akcja dzieje się 15 lat później od wydarzeń z jedynki. I ujmując "na początku nie wiemy nic", tak jak Aiden, bohater DL2, "wchodzimy do miasta razem z nim". Protagonista jest swoistym odzwierciedleniem naszej pustki wiedzy na tamten moment. Dzięki czemu wszystko jest fajnie zrealizowane w tej formie, że my "uczymy się" tego wszystkiego co nas otacza równo z postacią, co jest dość rzadko spotykane w grach. Zazwyczaj ma się gdzieś już jakiś początek, wiedzę, jak w grach z serii GTA(Grand Theft Auto), MF(Mass Effect), czy COD(Call Of Duty), aczkolwiek tu... zastajemy pustkę. Jednakże co jeszcze warto wyróżnić, to ten brak wiedzy jest silnie powiązany z fabułą, dzięki czemu spina się to do kupy i nic nie jest tak oczywiste jak się wydaje. A co można w rozrywce znaleźć lepszego od odkrywania kolejnych rejonów tajemnic?

    Z punktu widzenia gracza, jest to rzecz dla niego zupełnie nowa, wiemy że Aiden jest pielgrzymem, wiemy także, że przeszedł około 2 000km, aby dotrzeć do tego miasta. Z kolei nie wiemy gdzie się konkretnie ta akcja dzieje, natomiast wiadome jest, że jest to miasto typowo europejskie i raczej jest to Europa Środkowo-Zachodnia, bądź coś w tych rejonach. Pamiętam nawet wypowiedzi na ten temat, gdzie Villedor miał być taką mieszanką europejskich stolic, ale mocno kojarzył mi się z bardziej niemiecką stylistyką, nie wiem, czy słusznie, czy też nie, ale jakiś taki "Vibe" z tego miałem.

    No dobra, jeśli chodzi o sam świat to warto jeszcze dodać, że tutaj nie mamy sytuacji jak w jedynce, gdzie mieszkańcy walczyli o to, żeby się nie dać zarazić, bądź ewentualnie ci zarażeni brali "Antizin", żeby jakoś spowolnić rozwój choroby. Tu wszyscy są zarażeni, ogólnie wiemy to już z wyprzedzeniem, że każda osoba nosi taki "Biomarker" na ręce i jest to wyznacznik tego czy ktoś się nie zmieni w zombiaka. Co z kolei jest dość kluczowym elementem gameplayu na pewnym etapie gry. W sumie to informacja, że wszyscy są w jakimś tam stopni skażeni, była troszkę... "wstrząsająca"? Gdy wspomina się wydarzenia z jedynki. Było to ciekawe, aczkolwiek też nie było to jakoś bardzo twórczo rozwinięte i zaczyna to później uderzać w tony, że nie ma to już większego znaczenia. Każdy ma w zasadzie przewalone od początku do końca. Miasto jak to zamknięty, kompletnie odizolowany od świata punkt ma problemy wewnętrzne i to grube, bo przerasta je chociażby masa frakcji. Mam takie ogólne wrażenie dotyczącej samej idei wirusa, zarażonych jako takich i nie mówię tu tyle o zwykłych mieszkańcach, tylko typowych zombiakach, że w pewnym momencie to schodzi na dalszy plan. I jak jedynka była takim naprawdę bliskim kontaktem z zombi, gdzie wyjście w nocy było problemem, to tutaj jednak jest to skupienie na ludziach i ich osobach. Miałem ciągle odniesienie, że mimo iż dostaliśmy bardzo dużą dawkę i w trakcie całej gry na temat wirusa, poczynań DEN, właśnie ta koncepcja markerów, że wszyscy są zarażeni, to gdzieś tam potem ginie to w tym wszystkim. A najważniejsze właśnie jest to, co dzieje się pomiędzy ludźmi.

    Czyli tak właśnie dużym elementem jest frakcyjność, wiadomo było już przed premierą, że generalnie w mieście spotkamy 3 frakcje, są to: "Stróżowie Prawa", "Ocaleni" i "Renegaci". Renegaci tacy już naprawdę źli, typowe "bad guy'e". Jesteśmy wrzuceni tutaj, w powiedzmy środek konfliktu, pomiędzy stróżami, a ocaleńcami. I ta sytuacja jest jednak skupiona na naszej pozycji pomiędzy tymi dwoma stronnictwami. Komu pomożemy, jak sytuacje pchniemy do przodu, z kim się finalnie sprzymierzymy, bo w zasadzie nie jesteśmy związani jakąś decyzją od razu. To jest też ważne, bo możemy podejmować wybory, które z jednej strony wspomogą daną frakcję, bądź też ją osłabią. Przechodząc dalej, zombiaki wprowadziły też ten element, który w sumie można od razu omówić, a jest dla mnie odrobinę minusem DL2 - zombi nie są już takim zagrożeniem, szczególnie nocą i to jest rzecz która przyznam była dla mnie takim... może "rozczarowanie" to zbyt duże słowo. W pewnym momencie przyjąłem to jako stały element, ale kojarzę z DL1, że bardzo dużą częścią było tego, że jeśli już musiałem gdzieś wyjść w nocy to autentycznie miałem lekkie obawy, bo masa tych Volatile gdzieś tam chodziła i one były generalnie, no tak mocne, że trzeba było uciekać. I tutaj jasne, mamy też ucieczkę w nocy, ale bardzo często poprzez konstrukcję miasta, poprzez to że chodzimy po dachach, nawet nie wchodzimy w żaden kontakt z zombiakami. Czyli nie ma powodu, żeby ktoś nas ścigał, a osobiście nigdy nie wyszedłem poza pościg 1 poziomu (pościg może mieć 4 stopnie), bo zawsze sobie dobiegałem do bezpiecznego miejsca. Są za to aktywności, które najlepiej właśnie robić w nocy, bo wtedy lokacje są opustoszałe, choć zakładam, że można było spotkać więcej zombiaków o ile "ścigałeś" się z nimi. Natomiast to wszystko był świadomy zabieg, gdyż twórcy DL2 badając to jak ludzie eksploatują jedynkę doszli do wniosku, że noc jest zbyt przewalona i jej unikają. A chodziło o to, żeby stworzyć pewnego rodzaju balans, który sprawia, że wyjście dla ciebie nocą jest wyzwaniem, ale nie jest powiedzmy takim straszakiem, że wolisz tego nie robić.

    Powiem taką jedną rzecz, co może się wydawać teraz zabawne. Ale grałem w DL1, dwukrotnie i mówiąc szczerze nie przepadam za tą grą, także do dwójki podchodziłem z czystą głową, bo średnio mnie interesowała, a jednak... Strasznie się w nią wkręciłem i jakby ten fakt jest dla mnie dużym i miłym zaskoczeniem. Zdefiniuje może choć trochę to, jak się odbierana jest noc w DL1. Gdy ja pierwszy raz doszedłem do momentu, gdzie MUSIAŁEM eksplorować nocą, to szczerze odechciało mi się grać. Za drugim razem, gdy podchodziłem do tego, no to wiadomo, że w pewien sposób się przemogłem i stało się to w jakiś sposób dla mnie rutyną. Po pewnym czasie oczywiście, ale w dwójce miałem troszkę podobny motyw. Dwójka bardzo szybko zachęca, aby wyjść nocą, a nawet "zachęca" to złe słowo, bo wręcz "zmusza". Sam początek w zasadzie głównego wątku fabularnego odbywasz nocą i myślę, że jest tu po prostu to przełożenie wajchy, co ma dość duże znaczenie, bo paradoksalnie, gorzej jest w DL2 wejść do miejscówek zamkniętych w dzień. Bo wchodząc do tak owych po Inhibitory, czyli te upgrady zdrowia i wytrzymałości to właśnie wtedy spotkamy te najmocniejsze stwory, podczas gdy w nocy stamtąd po prostu wychodzą. Do takich stworów należą chociażby Przemieńcy. Mało tego one cie ścigają na czwartym poziomie pościgu, co podkreśla też to jak dalej stanowią ogromne zagrożenie.

    Teraz mówiąc szczerze dwójkę przechodziłem bardzo napakowany, mocno się kłóciłem, w stosunku do tego czego gra ode mnie wymagała w stosunku do wątków fabularnych. Bo bardzo dużo czasu spędzałem, na eksplorację, byłem przez to bardzo OP w stosunku do stworów, a Przemieńcy i tak zawsze dawały w kość. Były takie momenty, że potrafiły mnie z 1-hitować, w jakiejś lokacji zamkniętej, bo nie zdążyłem zauważyć skąd skaczą. Przez co takie ich znikanie w nocy daje troszkę inne rozłożenie akcentów. I jestem pewien, że jest to świadoma decyzja. Widać to przez to, że te lokacje są skonstruowane w taki sposób, żeby to noc była tym elementem, gdzie zbierasz dodatkowe surowce, czy też materiały wartościowe. Jestem przekonany, że jest to świadome zagranie i było to dla mnie takie zderzenie po jedynce, że ten motyw jest tak bardzo zmieniony, bo faktycznie, noc nie jest już teraz tak straszna. W pewnym sensie, jasne jest wyzwaniem, ale nie jest dla mnie "straszna". Więc no pewnie kto jak lubi grać to ma tam swoje przełożenie.

    Skupmy się teraz bardziej na gameplayu, bo to jest jednak rzecz, która jest jak dla mnie autentycznie zarąbiście zrobiona w DL2, podczas gdy jeszcze podkręcono to co oferowała jedynka. Czyli parkour i jego wykorzystanie zarówno w przemieszczaniu się, jak i w walce. Co dawało mi również przyjemny "vibe" z AC(Assasin Creed). Rzucę jeszcze tylko taką jedną rzecz na start, otóż zrezygnowano ze staminy, czy też "męczenia się w biegu", co jest dla mnie super decyzją, bo poruszanie się jest bardziej płynne. Stamina teraz służy do wspinaczki, do skakania po linach, czy elementach, które nam pomagają się przemieszczać, co jest zarąbiste, nie bawiłem się dawno w niczym tak dobrze biegając sobie po prostu w lokacji.

    I mam taką konstatajce(sprzeciw), jeśli chodzi o samego DL2. Dla mnie fabuła zawsze była na drugim planie, są super questy, są słabsze questy, z tym nie ma się co czarować, wątek główny jest "O-K". Ma też swoje gorsze momenty, jak i super momenty, też było to trochę nierówno, z przewagą na "Spoko". Ale gameplay, robi dla mnie te grę całkowicie. Ja w ogóle traktuje DL2 - przynajmniej to co zobaczyłem przez te 100 parenaście godzin, jako pewien start do tego co oni mogą dopiero, z tą grą zrobić. A mogą naprawdę wiele. I myślę, że jest to idealna platforma do rozwoju, jeżeli to teraz tak wygląda, to gdy wpadną na lepsze pomysły, znaczy "lepsze", inne pomysły dotyczące tego jak to wszystko wykorzystają. Być może nawet te, co już gdzieś można wyczuć, to wtedy będzie jeszcze lepiej, wręcz idealnie. Kapitalny już jest gameplay, parkour w tej grze naprawdę robi niesamowicie dobrze jeśli chodzi o takie doznania płynące z czystej rozgrywki. Co jest prześwietne. Super jest też rozłożenie w czasie tych wszystkich elementów, które rozwijają ci to poruszanie się, bo raz, że mamy skille parkourów, które nabywamy oczywiście wraz z korzystaniem, z tych umiejętności, to ten system się względem nie zmienił, czyli tak samo zdobywamy punkty doświadczenia, żeby levelować - odblokowywać kolejne skille. Ale oprócz tego gra nam właśnie oferuje dodatkowe gadgety, czyli między innymi linkę z hakiem, lotnie taką bardzo "zeldową" i jest to tak fajnie rozłożone w czasie wraz z rozwojem fabuły, że przyznam, ten element był bardzo satysfakcjonujący. Nie znudziłem się nigdy bieganiem po mieście, czy lataniem po nim, bo zawsze miałem coś nowego, coś mogłem ulepszyć, wprowadzić, jakiś nowy ruch do swojej, powiedzmy "rotacji poruszania się", także jestem, absolutnie zachwycony z tym co tutaj zrobiono.

    Trochę mniej jestem zachwycony takim progresem, w temacie walki. Bo walka teraz jest też znacznie przyjemniejsza niż w jedynce, to nie ukrywam, ale nie czułem aż takiego progresu jeśli chodzi o wachlarz ruchów z których mogłem korzystać, bo to właśnie o to chodzi. I generalnie walki w pierwszej fazie to oczywiście unikać się nie da bo nawet jeśli stosuje się ataki parkourowe, to nie zawsze możesz z nich korzystać. Chociażby bo nie jesteś zbytnio rozwinięty, więc zostaje ci w zasadzie tylko broń biała i dla mnie to była zwykła "rombanka". Jakoś niespecjalnie przejmowałem się tym jak wale, a tylko czy siada mocno, bo z tym też jest problem na początku, zwłaszcza jak korzystasz z upgradów broni tych żywiołowych. W sensie "prądu", "ognia, nie zawsze to siada i podchodziłem do tego w ten sposób. Ale powiem, nie mam jednak większych zastrzeżeń do walki z jednego względu, w pewnym momencie dostaje się opcje strzelania z łuku i dla mnie łuk był w wielu momentach bronią podstawową. Bardzo podobało mi się w tej grze to, w ogóle jak się zmienia wtedy optyka na patrzenie na pewne sprawy. Kiedy boisz się zejść w nocy na ziemię, bo są wyjce i wiesz, że to się może zacząć pościgiem, który z kolei nawet nie musi cie męczyć gameplayowo. Bo jedyne co to musisz dobiec do tej latarni, żeby go na przykład zniwelować, albo schować się gdzieś i tak dalej. To tak później mając łuk, jeżeli wiedziałem, że muszę zejść na ziemię, to po prostu zdejmowałem wyjców head-shotem. Tyle. I dla mnie w ogóle połączenie tego wszystkiego było kapitalne, bo mogłem przestać bawić się w rąbanie potworów tym co tam miałem - maczetami, tasakami, rurkami i tak dalej. A mogłem zacząć bawić się po cichu i robić to łukiem. W wielu przypadkach muszę przyznać że jest to dość przyjemna sprawa.

    W porównaniu z jedynką miałem takie wrażenie, że w tej jedynce bardzo zwracałem uwagę na to, jaką mam broń, na rozwój tej broni, na modelowaniu jej, żeby zwiększyć sobie dmg, który mogę zadawać. I oczywiście gdy w jedynce wprowadzono łuk, to z niego korzystałem dość intensywnie, ale jako że tam dało się naprawiać bronie, to bardzo przywiązywałem uwagę do tego czym walczę. A tutaj w dwójce mam wrażenie że broni jest na tyle dużo - I w ogóle grając na normalu (bo grałem głównie na nim) - że nie czułem w ogóle potrzeby w trakcie walki modowania tej broni bo w zasadzie miałem: raz kilogramy różnych kluczy, dwa ostrzy spakowanych w plecaku. Więc jak mi się psuła jedna to wchodziła następna i tak w koło, bo ta gra ma z początku taką konstrukcję. W sumie nie ma znaczenia jak uderzasz, no chyba, że wolisz siec niż korzystać z broni obuchowej, więc to jest taka dość istotna różnica, no i oczywiście jeżeli masz zapędy do korzystania z broni dwuręcznych, gdzie ja na przykład nie, to wiadomo, że raczej preferujesz taki schemat. Ale niemożność reperowania broni która w tej grze jest, plus ta ich duża liczba sprawia, że nie przywiązujesz do tego wagi. Lale wchodzi tutaj "ALE". Pojawiają się w tej grze bronie Legendarne, czyli powiedzmy w tej nomenklaturze wszystkich już gierek wychodzą pomarańczowe/złote, czy tam brązowe. tutaj bronie legendarne mają jednak znaczenie, mają znaczenie dlatego, że posiadają dodatkowy slot uzupełniający, którego nie mają wszystkie inne bronie, a ten slot pozwala albo dociążyć broń - zwiększyć jej obrażenia, albo właśnie włożyć "perka", który sprawia, że trwałość broni się zwiększa. Można zmniejszyć, spowolnić zużycie broni o nawet 100% - jeżeli odpowiednio mocno się go upgraduje. I były to bronie z których korzystałem bardzo długo, godzinami, tylko dlatego, że miałem rozwinięte je do maksimum jeśli chodzi o te możliwości. Wiadomo, że da się to tylko zaaplikować legendom, ale kiedy znalazłem, taką broń i ona mi pasowała, tam powiedzmy "parametrami", bo na przykład, była bronią sieczną, to specjalnie ją zostawiałem, aby upgradować. I jest to poniekąd fajne, jest to wiadomo jakaś namiastka tego, że w jedynce była ta możliwość naprawy, a tutaj jej nie ma. Po prostu. Ale to nie jest też tak że one zużywają się bardzo szybko, w późniejszej fazie gry da się, korzystać z broni bardzo długo (no łuki są wyjątkiem, bo się nie niszczą w ogóle).

    Odnosząc się jeszcze do kwestii jakiś takich aktywności, nie skupiając się na razie na głównym wątku, to gdy poświęciłem trochę więcej w te wszystkie dodatkowe rzeczy to nagle się ich dość sporawo znalazło. Takimi wypełniaczami czasu, a nie będącymi questami pobocznymi, są oczywiście jakieś tam wyzwania parkourowe, pod koniec gry jest ich nawet całkiem sporo, mam wrażenie, że z czasem są dodawane. Są też zadania oparte mocno na zręczności, czasami trzeba chociażby po prostu pobiegać. Powiedzmy są to takie zadania poboczne "wyzwania" (mają chyba nawet wyzwanie w nazwie). Z grubsza aktywności podstawowe, przez co kapitalnie zrobiona jest w tej grze eksploracja. Jeżeli jest tutaj budynek i można się dostać na jego dach (a widać to na przykład, bo można to zauważyć ze zwykłej obserwacji w drugiej dzielnicy gdzie jest bardzo dużo wysokich budynków), to prawdopodobnie na tym dachu coś ciekawego znajdziemy. I to jest fajne w tej grze że, właśnie czasami wchodzą w miejsca do których cie gra sama nie ciągnie za rękę, ale na przykład znajdując jakieś oznaczenie za pomocą lornetki, typu "jest tam zrzut wojskowy", lub tego typu rzeczy. Może po drodze znaleźć dużo innych fajnych rzeczy, strasznie mi się to w tej grze podoba, bo nie jest też to takie uciążliwe jak chociażby w AC: Valhalla. Więc ja bym już samo to w ogóle uznał za taką dodatkową aktywność - eksploracje. To się nie często zdarza, aby gra starała się wcisnąć masę fajnych rzeczy właśnie w takie typowe przemierzanie, odkrywanie lokacji, miasta, miejscówki i tak dalej. No mamy oczywiście tonę znajdziek. Przyznam, że ludzie którzy zamierzają wbić calaka, albo platyne, to ja życzę powodzenia, tu tego jest naprawdę tona.

    Kolejna rzecz to masz te wierze ciśnień, elektrownie, czyli budynki pozwalające przejąć kontrolę nad dzielnicą jednej z frakcji. Są to zarąbiste zagadki środowiskowe. Wchodząc do takiej elektrowni dostajemy tak naprawdę zamknięty kompleks, często wolny od potworów i ludzi. W elektrowniach musimy podłączać kable, a w wieży ciśnień musimy dostać się w określone miejsce. Są to lokacje mocno parkourowe, kojarzące mi się z wyzwaniami z AC2, co uwielbiałem i bardzo mi się te lokacje podobały. Możemy tam siedzieć nawet z pół godziny w jednej. Szkoda, że jest ich tak mało, bo tak naprawdę tych budynków jest 7 w całej grze. Dodam jeszcze, że są tutaj między innymi też te jakby "elektronie wiatrowe", czy po prostu "wiatraki" i są to też bardzo proste ale podstawowe zagadki i od razu widzimy, jest jakaś taka sugestia, że na przykład minimalna stamina jaka by nam była potrzebna do tego wynosi tyle. Czyli wiadomo, że masz staminę dopiero rozwiniętą, na tam na przykład 160 punktów, a gdzieś tam ci pokazuje, że potrzebne jest 300. To wiadomo, że raczej będzie ciężko. Choć co przyciągające to zdarza się tak, że mając dodatkowe sprzęty typu chociażby "Glider", można spokojnie się łatwo dostać na szczyt takiego wiatraka, gdy w teorii nie powinniśmy być w stanie tego jeszcze zrobić. Mam przez to wrażenie, że ta gra bardzo mocno stawia na inwencję gracza. Złapałem się na tym, zwłaszcza w drugiej dzielnicy, gdzie ta wertykalność się zmienia, możemy bardzo wysoko się wspiąć, lub nie wiem, dolecieć na linie, czy jakkolwiek inaczej. To właśnie niektóre wyzwania, które z ziemi, wydają się trudne, można osiągnąć paralotnią. Oczywiście jeżeli mamy odpowiedniego skilla w obsłudze samej lotni i tak dalej, i tak dalej. Ale nawet tak proste rzeczy jak wiatraki, na początku nie są specjalnie dużym wyzwaniem. Wiadomo, że te początkowe wiatraki to swego rodzaju "tutorial", do tego co będzie później i to też jest zagadka środowiskowa. Też trzeba się czasami zastanowić jak to ogarnąć, co zrobić i tak dalej. To są rzeczy które mi się w DL2 bardzo podobają.

    Tak samo stacje metra - odblokowujemy Fast Travel czyszcząc stacje metra. Jak chciałem sobie odblokować FT, to myślałem sobie "co w tym takiego skomplikowanego". Przyjdzie noc, będzie łatwiej, mniej zombiaków, wbije do środka i tak dalej. I Pamiętam przy swoim odblokowaniu pierwszej stacji metra doszedłem do miejsca, gdzie wydawało się, że to już. A w tym momencie gra mówi - dobra, włącz teraz cztery generatory. No to okej rozglądam się i tu patrze, znowu jest cała lokacja, w której trzeba gdzieś tam skakać, kombinować, otwierać przejścia, tylko po to by włączyć te generatory. Więc jeden punkt w tym FT w tej grze odblokowywałem praktycznie pół godziny. I myślę, że to są takie rzeczy które decydują dlaczego ta gra gameplayowo jest fajna. Można robić dużo rzeczy poza misjami, które dają ci frajdę, możesz właśnie robić rzeczy typu "Assasynowe", jak w AC2 gdzie nie wiem, chcesz dostać się do określonego miejsca i musisz wykazać się skillem. Trzeba trochę pogłówkować, jak na przykład z tymi elektrowniami, gdzie potem tych liczba zależności się zmniejsza. Tu trzeba otwierać przejścia jednymi generatorami, a inne trzeba podłączać i tak dalej. Więc jest to tam jakaś kwestia wyboru, w tym wszystkim jest oczywiście loot. Bo jeżeli wiemy, że jedyną opcją zwiększenia żywotności, wytrzymałości, jest znalezienie Inhibitorów, czyli tych specjalnych pojemników, za pomocą których upgraduje się samą postać, nie mówię o skillach. I widzimy, że jest on gdzieś w pobliżu to siłą rzeczy będziemy się starać też to odkryć, a czasami dotarcie, do niego też nie jest łatwe, więc też trzeba się postarać. Potraktowałbym to wszystko jako sumę zdarzeń, robić w tej grze jest naprawdę co ale różnorodność tych nazwijmy to "wyzwań" sprawia, że nigdy nie złapałem się na tym, że coś by mi się znudziło, no najnudniejsza rzecz na świecie to bieganie po mieście bezcelowe, z jednego miejsca do drugiego tak naprawdę.

    No dobra czyli w takim razie w teorii, gdy Techland określiło około 500 godzin gry to tak naprawdę wychodzi tego mniej? No jakby nie chce dissować Techlandu, bo tak jak mówię gra mi się podoba, ale dla mnie 500 godzin to takie trochę... Powiedzmy "mrugnięcie okiem", do fanów. Wiemy, że masa ludzi grała, jedynkę nawet pewnie i po tysiąc godzin, a jakoś dawała radę. Techland starał się przez lata dostarczać tam dodatkowy kontent. Jakieś wyzwania i tak dalej. Więc ludzie wracali do tej gry, ja nie mówię, że nie, ale mam takie wrażenie (oczywiście nie wiem tego do końca), ale mam wrażenie, że jednak 500 godzin to trzeba potraktować z dużym dystansem. Bo nie chce mi się wierzyć, że trzeba aż 500 godzin, aby sprawdzić wszystkie możliwe wybory w tej grze, myślę że nie na darmo (tutaj będzie taka mała teoria spiskowa) ta gra nagrywa wszystko na jednym savie, żeby nie dać ci właśnie łatwego sposobu na alternatywy. Tutaj musi być właśnie jakaś taka mała dygresja. Okej są różne wybory, są różne ścieżki, lubiło się W2(Wiedźmin 2) za to że na przykład mogliśmy stanąć po stronie Rocha, mogliśmy stanąć po stronie Lorwetha i tak dalej. Myślę, że w tej grze też tak jest. Na razie skończyłem ją tylko raz po stronie ocaleńców. Więc nie wiem tak naprawdę, co oferują stróżowie prawa, myślę że inne questy zmienią część lokacji, pewnie też będą zupełnie inne. Nie mówię, że tego nie ma, chodzi mi o coś innego.

    Gra stawia mocno na kwestie wyboru i bardzo mi się to w tej grze podobało, że kiedy mamy szybkie wybory ograniczone czasowo, to kurde, zastanawiałem się, nad wieloma kwestiami. To samo czułem w TWD(The Walking Dead), ludzie źle oceniają TWD - mówię o grach Telltale, że wybory się niczym nie różnią, a dla mnie nigdy sam wybór, konsekwencja wyboru nie miała, aż takiego znaczenia. Było z kolei to że gra stawiała mnie w takiej sytuacji, że cholera nie wiedziałem co zrobić i powiem szczerze, że DL2 jest jedną z niewielu gier gdzie to się udało. Ograniczając imiona z tego spoileru, to była tam taka kapitalna akcja, dotyczy ona jednej z postaci którą, teoretycznie zdradziłem i ta postać później jest na łożu śmierci. Jest tam kapitalnie zrobiony taki myk, jeśli chodzi o to jak rozwiązać ten problem. Bo teoretycznie dostajemy polecenie, że musimy znaleźć roślinę, która może mu pomóc, ale możemy też otruć go tą rośliną, jeśli zrobimy to w inny sposób. Mało tego osobą która nam to mówi ma, bądź może mieć powody żeby tamtej osoby nie lubić, czyli mogłaby nam przekazać złe informacje, czyli mamy tak naprawdę cztery czynniki w sytuacji, w której musimy podjąć wybór pod presją czasu. Nie wiemy tak naprawdę co mamy w takim wypadku podać tamtej postaci, plus presja czasu tylko wszystko napędza. To są te takie małe momenty , które sprawiają, że ta gra błyszczy. Tak naprawdę nie obchodziło mnie to jakie będą konsekwencje, czy będzie się różnić jeśli podejmę daną decyzję, bo albo postać zginie, albo przeżyje no tyle, ale to właśnie, że zostałem postawiony w takiej dynamicznej sytuacji, to mi się podoba i przywołuje najlepsze momenty z TWD. Nie ma w tej grze tego oczywiście dużo, nie czarujmy sie, ale są takie momenty w których, presja wyboru, ten ograniczony czas nie jest tylko timerem, tylko naprawdę zmusza cie do podjęcia decyzji, która okazuje się być kluczowa na tę chwile, tak dla ciebie.

    Jasne zdecydowanie jest to ten quest, który zapadł mi najbardziej w pamięć, a trzeba jeszcze pamiętać, że to jest w ogóle quest poboczny. Tego wcale nie trzeba robić, więc jest to bardzo, bardzo dobra rzecz i jak już mówię o pobocznych rzeczach, to na chwile zajmijmy się wątkiem głównym. Totalnie bez spoilerowo, ale przyznam, że dla mnie z wątku głównego, ten pretekst, czyli siostra o której wiemy - znalezienie siostry co jest głównym celem Aidena, jest ostatecznie.. takie.. "cokolwiek"? W sensie mało mnie on interesuje, mimo wszystko musze przyznać. Za to ta droga, która do tego wątku prowadzi szczególnie w finałach aktów, po prostu cudo. Pod koniec 1 i 2 aktu, są to takie bardzo długie misje, które sa jak dla mnie mistrzowsko zrobione. Jest to super angażujące dla gracza, to co tam się dzieje i jak ważne to jest. Więc pod tym względem jest super fajnie. Problem jedynie w tym, że zakończenie jak dla mnie jest rozczarowujące trochę i tutaj no niestety, muszę trochę ponarzekać. O ile samo to zawiązanie akcji, czyli no potrzebujemy jakiegoś motywatora, żeby zmusić bohatera do działania. No ale chyba deweloperzy potrzebowali właśnie takiego celu głównego i tym celem faktycznie jest siostra. Takie rozwiązanie wątku nie było też dla mnie satysfakcjonujące i nie wiem czy w sumie najważniejszych, ale jednych z najważniejszych informacji sam domyśliłem się wcześniej, po prostu wydawały mi się bardzo logiczne i okazały się prawdziwe.

    To słowem podsumowania, bez oceny, bo numerki potrafią wprowadzić w błąd, ale tak krótkim słowem zakończenia, czym dla mnie DL2 stoi? Dlaczego jest dobry i dlaczego warto w niego zagrać?

    No oczywiście stoi gameplayem, gameplay tu jest podstawą, w tej grze moim zdaniem. Ale też eksploracja, w ogóle jeśli chodzi o kwestie fabularne dla mnie schodzą na dalszy plan, tak jak wspommniałem wcześniej są fajne misje, są misje bardzo słabe, zwłaszcza te poboczne niektóre widać ewidentnie, że zapychacze, bo po prostu pisali je ludzie nie wiem... na "szybko"? Ma momenty wstrzymujące dech w piersiach, ale i tak nie była dla mnie fabuła najważniejsza, przynajmniej w tym produkcie. Co chyba robi tą grę może przyjemniejszą i lżejszą w odbiorze? Gameplayowo jest to po prostu sztos, mam nadzieję, że błędów będzie mało, bo to też musze powiedzieć, miałem pare problemów ogrywając grę wcześniej, bardzo mnie cieszy fakt, że Techland kapitalnie szybko się z pewnymi rzeczami uporał i wyeliminowął błędy, które były naprawdę irytujące. Niektórzy pewnie nawet ich nie doświadczyli i już nie doświadczą, bo siłą rzeczy już ich w grze nie ma. Podoba mi się to tez w Techlandzie, że bardzo szybko reagują, myślę że wciąż jakby miało coś wyjść krzywego to będą reagować. I powiem jeszcze jedną rzecz z oceny, bo to jest już stała, Gameplay dla mnie przede wszystkim, po prostu kapitalny, płynny, fajny, emocjonujący, eksploracje tak samo, ale niedawno napotkałem taki wątek, czy gra nie powtarza poniekad tego co Cyberpunk, jeśli chodzi o kwestię "upadku ocen"? I mówiąc z mojej perspektywy to NIE. Bo mimo, że w grze znajda się błędy, to ograłem ją na konsolach z 90 godzin i teraz bawię się na PC. I bawie się wciąż praktycznie tak amo, no oczywiście w innej grafie, ale wciąż jest spoko. Gra działała bardzo stabilnie i płynnie chociaż przyznam, wieczorami sobie pokój urządzeniem dogrzewałem, bo była momentami wymagająca, ale no właśnie, działała bardzo stabilnie, nie zauważałem wizualnie spadku klatek, były chyba jakies 2 czy może 3 miejsca, gdzie coś mi się tam chrupnęło. Ale jak na te kilkadziesiąt godzin zabawy, to uważam, że no stan techniczny to ta gra ma świetny i oczywiście mowa tu tylko o bardzo małej próbce, bo mowa tu o tym co mam u siebie. Jeśli już pojawiło się to porównanie to pokusze się o takie stwierdzenie, że fabułą jak i samym gameplayem ta gra Cyberpunka również przebija, już odstawiając na bok błędy, a mówiąc o konceptach. I po tylu ogranych godzinach wciąż ten gameplay w DL2 ma aż taki na mnie wpływ, że mnie przy tej grze trzyma. I aż przez co zacząłem ją poraz drugi. Coś co warto zauważyć - bo skończyłem DL1 na dwa tygodnie przed przyjściem DL2, żeby sobie wszystko przypomnieć i jest to ogromny progres od poprzednika, co też nie zawsze się musi zdarzyć. Zauważalne jest, że Techland naprawdę odrobił zadanie domowe i przez te kilka lat dopracowali to co robią i jest po prostu lepiej, zdecydowanie lepiej. W ogóle ciekawa kwestia jeszcze dodając na koniec, dało się słyszeć w branży, że to będzie floop, że ta gra nie dowiezie, nie będzie dopracowana, że będą z nią jakieś wielkie problemy i tak dalej. Musze powiedzieć, że słyszałem takie newsy i jestem naprawdę bardzo zaskoczony jak dobrze ta gra wygląd. Mówię nie tylko w kontekście grafiki, ale też całości, jestem naprawdę bardzo miło tym zaskoczony, bo to kładzie trochę kłam na to o czym się mówiło o tej grze, w trakcie produkcji, a to zła atmosfera, a to coś tam i tak dalej. To że ten produkt to generalnie będzie padaka. A generalnie oceny są BARDZO mieszane, zależnie od zwolenników, bo są portale gdzie gra zyskuje 2/10 gwiazdek, czy 4/10, a są gdzie ma i 9/10, bądź nawet 10/10. Także wiele zależy od popularyzacji, jak i momentu wystawioanych ocen. A jednak mimo tych Przedpremierowych błędów, opóźnień, mimo jako takiej fabuły, która finalnie była udana, po prostu podstawą i tym co przedstawia ta gra dowozi i zasługuje na określenie grą dekady. Podkreślę jeszcze fakt, iż w pierwszych 3 tygodniach od wydania gry sprzedano Ponad 5 000 000 kopii gry.

    Jest to rzeczywiście coś, co daje podstawy do czegoś o wiele większego. Moim zdaniem naprawdę zagrać trzeba, bo warto, ja jako osoba która zazwyczaj w RPG, czy nawet w grach Akcji, już nie mówiąc o strzelankach, bo to może nie ten gatunek, ale w tego typu rozgrywce szukam raczej też doskonałej fabuły. To tak tutaj produkcja skłoniła mnie do przymknięcia oka.
    Więc mam nadzieję, że wszyscy inni bawili i będą bawić się tak samo dobrze jak i ja wciąż dobrze się bawię w Dying Light 2.

    Podsumowując wszystko jest to zdecydowanie:
    Gra Dekady

    Pozdrawiam,
    ~Hissatsu
  • Debovska's Avatar
    Level 1
    no to tak, generalnie gierka oferuje nam trzy postacie, którymi rozgrywamy różne misyjki, które zależne są od postaci, którą gramy, chociaż bywa i tak że współpracują aby osiągnąć jakiś wspólny cel. Tymi postaciami są bogacz, murzynek ( chociaż w dzisiejszych czasach chyba lepiej powiedzieć Afroamerykanin) oraz mój ulubiony pan menel, który jakimś cudem dorobił się własnego domu ( No dobra bardziej jakiegoś zapyziałego baraku, ale zawsze coś ) i samochodu. Myśle, ze teraz każdy doskonale zdaje sobie sprawę o jakiej grze mowa, tak jest, o Grand Theft Auto 5 (GTA 5). Gra bardzo wciągająca, przyjemna i szeroko rozwinięta. Bardzo chętnie co jakiś czas do niej wracam, mimo braków i niedoróbek. Jest wiele rzeczy z poprzednich tytułów tej serii, których moim zdaniem tutaj brakuje ( m.in. powinni zostawić fizykę pojazdów z GTA IV ), ale jest również sporo fajnych nowości, które poniekąd nadrabiają braki. Do tego całkiem niezła fabuła ( niejednokrotnie wolałem sobie usiąść i pograć niż obejrzeć jakikolwiek film ). Niezapomniane wrażenia z gry dopełnia także bardzo przyjemna grafika, która ( moim zdaniem ) nadal świetnie wyglada. W tym wszystkim nie można zapomnieć o trybie ONLINE, który mimo wielu ( kurde naprawdę WIELU ) niedoskonałościom potrafi dać kawał dobrej zabawy a w szczególności kiedy gramy ze znajomymi ( wtedy to można grać i grać ).
    Na tym zakończę, bo nie chce was ( czytających ) zanudzić na smierć. Mam nadzieje, ze komuś ta „recenzja” się spodobała i wywołała chociaż mały uśmiech na twarzy. Dziękuje za poświęcony czas i życzę wszystkim zdrówka oraz powodzenia!
  • All0's Avatar
    Level 1
    @Aaricia Myśle że miano najlepszej gry zasługuje "Far Cry 3" a dlaczego? Ponieważ gra ma ogromny wybór broni, ma świetną fabułe, jest ogromny świat, grafika naprawde robi wrażenie a gra odrazu wciąga.Są zadania które uzbrajają piratów na drugiej stronie wyspy przez co gra staje się cieższa.Gra ma bardzo dużo pozytywnych opinii jak i ocen a sama gra zaskakiwała swoją świeżością i autentycznością.
    Fabuła Far Cry 3 - Jason Brody chciał odpocząć na tropikalnej wyspie wraz z swoimi przyjaciółmi. Po nocy główny bohater budzi się i patrzy że jego kolega został zastrzelony przez grupe psychopatów którymi dowodzi Vaaas.
    Last edited by All0; 26-06-22 at 11:14.
  • Gacek22's Avatar
    Level 3
    @Aaricia W mojej recenzji opiszę grę Farming Simulator 22, lecz odwołam się również do starszych gier z tej serii. Jest to dziewiąta część najpopularniejszej serii symulatorów rolniczych. Miała ona premierę 22 listopada 2021 roku. Została opracowana przez studio GIANTS Software, które wzięło na siebie również obowiązki wydawcy. Podobnie jak w poprzednich częściach wcielamy się w rolnika, a na naszych barkach spoczywają wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem gospodarstwa. W trakcie zabawy zajmujemy się więc uprawą ziemi i hodowlą zwierząt, a nawet leśnictwem. Zarobione (choćby dzięki sprzedaży plonów) pieniądze możemy natomiast wydać na zakup nowego wyposażenia i rozbudowę naszej farmy. Autorzy nie omieszkali wprowadzić szeregu rozmaitych nowości oraz usprawnień. W grze pojawia się zarówno znana sceneria Erlengrat, którą nieco zaktualizowano, jak i dwie zupełnie nowe mapy. Poza tym wśród ponad 400 czekających na sprawdzenie maszyn i narzędzi od ponad stu licencjonowanych producentów znajdziemy ich nowe kategorie. Zaimplementowano również niedostępne wcześniej rodzaje upraw. Największą nowością są jednak zmienne pory roku; w każdej z nich musimy zajmować się innymi rzeczami i należycie przygotować gospodarstwo na kolejne sezony. Podobnie jak poprzednia część serii, Farming Simulator 22 umożliwia zarówno zabawę w pojedynkę, jak i rozgrywkę w opartym na współpracy trybie multiplayer. Farming Simulator 22 działa w oparciu o technologię GIANTS Engine 9, którą solidnie podrasowano. Autorzy wzięli na warsztat między innymi zachowanie SI. Ponadto pochylono się nad szczegółowością i różnorodnością scenerii, a także nad warstwą dźwiękową. Jest to najnowsza część tej gry, więc wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jestem graczem, kóry związany jest z tą serią od początku - aż od Symulatora Farmy 2008. Wtedy nawet to było dla mnie wielkim ''wow!'' Nieraz robię sobię powroty do starszych części i łezka się w oku kręci ile godzin i wspomnień mnie z tą serią łączy! W Farmingu możemy nauczyć się po prostu życia codziennego - nie tylko rolnika. Musimy tak prowadzić i rozwinąć od zera swoje gospodarswo tak aby nie pójść z torbami! Planowanie kolejnych zakupów, które najbardziej się opłacą, szacowanie zysków i strat, wybór czynności, które najszybciej przyniosą spore zyski. Ale oczywiście praca rolnika jest głównym założeniem tej gry. Opieka nad zwierzętami, prace polowe, sadownicze oraz leśnictwo. Jest rozgrywka, która może rozwinąć wiedzę dla ''zielonych'', którzy o rolnictwie i gospodarstwie nie mają pojęcia, a przy tym sprawić dużo zabawy i wciągnąć! Farming jest jednym z filarów gier symulacyjnych polskiego YouTuba, więc dla świeżych graczy, którzy zaczynają swoją przygodę właśnie od najnowszej części, znajdzie się mnóstwo poradników. Właśnie za to kocham Farming Simulatora - za jego realizm i związek z życiem codziennym. Choć ja sam mieszkam w mieście i z rolnictwem nie mam nic wspólnego w realu, to uwielbiam tą grę i mam nadzieję, że wyjdzie jeszcze wiele części, w których spędzę mnóstwo godzin podczas wspaniałej rozgrywki!
  • Hubi04me's Avatar
    Level 2
    @Aaricia Moim zdaniem na miano najlepszej gry zasługuje gra ,,A Way Out". Wyprodukowana została ona przez studio Hazelight Studios, a jej premiera miała miejsce 23 marca 2018 roku. Jest to przygodowa gra akcji, zabawa ta wymaga dwóch graczy. Fabuła tej gry opowiada o dwóch więźniach-Leo i Vincencie, którzy uciekają z więzienia i mszczą się na swoich wrogach. Vincent to opanowany i stawiający na rozwagę bankier, zaskakująco dobrze odnajdujący się w stresujących sytuacjach. Leo od małego prowadził przestępczy żywot, który zahartował go, nauczył bezwzględności i tego, że często lepiej najpierw działać, a potem myśleć. Mimo początkowej niechęci do siebie panowie szybko odkrywają, iż mają ze sobą coś wspólnego, bo obaj trafili za kratki z powodu działań tej samej osoby. Mężczyźni połączają swoje siły i pomysły, oraz mają nadzieję że uda im się wyjść na wolność i dorwać tego człowieka, który zrujnował im życie. Gra uczy bardzo dużej współpracy, zachowania w trudnych sytuacjach i rozsądku który pozwala zachować spokój. Dynamika i sposób prowadzenia akcji w A Way Out są niemal idealne. Gra jest wyreżyserowana tak dobrze, że wstrzymujemy oddech w oczekiwaniu na to, co za chwilę zdarzy się na ekranie. Emocjonujące momenty to zresztą esencja głównego założenia produkcji, czyli kooperacji w najlepszym od kilku lat wydaniu. Także grafika w tej grze jest wysokiej jakości, każdy detal i szczegół jest bardzo dopracowany i przemyślany. Najciekawszym elementem oprawy jest sposób, w jaki prezentowana jest akcja. Zwężenia części ekranu, podziały znane ze starych filmów, choć nie są to oryginalne założenia, to ich wykonanie jest wzorowe. A Way Out to gra efektowna i przyciągająca uwagę na mnóstwo sposobów. Szkoda że po około 6-7 godzinach zbliżamy się do finału historii, fabuła gry w pewnych momentach stawia na mocny i nieoczekiwany zwrot akcji, o których nie da się opowiedzieć bez spoilerów psujących zabawę. Zapewniam jednak, że aby w pełni docenić budowane od początku napięcie i całą historię, grę należy doprowadzić do końca. Nie jest to bezsensowne gapienie się w monitor i klikanie w klawiaturę, tylko wciągająca wirtualna przygoda, która wymaga współpracy z drugim graczem i racjonalnego myślenia. Myślę że jeszcze nie raz wrócę do A Way Out i nie znudzi mi się fabuła która jest cudowna!
  • BigPn's Avatar
    Level 1
    @Aaricia
    Titanfall 2
    Movement shooter jakich mało. Titanfall 2 jest według mnie rewolucyjną grą z mega ciekawymi mechanikami.
    Dlaczego zasługuje na miano gry ostatnich 10 lat? Już wyjaśniam:

    1. Can't touch this!

    Bieganie po ścianach, double jumpy, b-hopy, tap-strafing, to tylko czubek góry lodowej jaką są mechaniki movementu w tej grze. Gracz po opanowaniu nawet kilku z nich może czuć się niczym najszybszy i najzwinniejszy człowiek na ziemi. Satysfakcji wynikającej z bunny hopowania przez całą mapę i tap-strafingu na zakrętach po prostu nie da się opisać!

    2. "Trust me"

    Grając w fabułę poznajemy wiele charakterystycznych postaci, z którymi naprawdę miło nawiązywać kontakt. Relacja między głównym bohaterem Jackiem Cooperem, a jego tytanem BT-7274 jest pełna chemii
    i ciekawych momentów, a rozwój postaci i ich więzi możemy obserwować w przeciągu całej rozgrywki! Cała fabuła tylko z tą dwójką byłaby dla mnie wystarczająca, nie wspominając już nawet o pełnych charakteru bossach.

    3. Effect and Cause

    Tak, cały podpunkt, który ma wyjaśniać dlaczego ta gra jest najlepszą grą ostatnich 10 lat przeznaczam JEDNEJ misji z kampanii. Lecz owa misja jest czymś niezwykle oryginalnym, mechaniki w niej przedstawiane są niezwykle dopracowane. Z tej jednej części gry, można by nawet stworzyć oddzielną, w pełni funkcjonalną i do tego nad wyraz ciekawą i dobrą grę.

    ---
    mini SPOILER WARNING ---

    Dla tych co w grę nie zamierzają i tak grać, lecz gorąco polecam, szczególnie na przecenie za 20zł, misja ta rozwija mechanikę cofania się w czasie i walce na dwóch frontach. W teraźniejszym zniszczonym kompleksie zmierzamy się z uszkodzonymi robotami oraz drapieżnymi prowlerami, natomiast w przeszłości kompleks ten jest żywy i nie zniszczony. Każda akcja w przeszłości ma konsekwencje w teraźniejszości co tylko dodaje do imersji.


    Podsumowanie
    Przykładów innowatorskości i niezwykłości tej gry mógłbym wymieniać jeszcze więcej, ale nie ma co się rozwodzić, bo wystarczy zagrać i przekonać się jaka ta gra jest świetna! Niestety nie wybiła się przez zły timing wypuszczenia gry i dalszego zaniedbania ze strony respawn entertainment.