FORZA MOTORSPORT - po pierwszym kwartale od premiery

  • 1
    Reply
  • 278
    views
  • tomrollauer's Avatar
    Level 27
    W Forzę zagrałem w dniu premiery. Nie mogło być inaczej bo jestem wielkim fanem simracingu. W dniu premiery jednak szału nie było. Ładnie było, owszem. Tyle że gry wyścigowe nie są po to żeby tylko ładnie wyglądać. Dostaliśmy przytłaczającą liczbę samochodów i bardzo mało torów. Bardzo, bardzo mało jak na taką grę. Fizyka... no przypominała mi bardziej Forzę Horizon niż jakikolwiek symulator. Odinstalowałem więc grę i postanowiłem wrócić do niej kiedy pojawią się jakieś ciekawe patche a gra zostanie naprawiona.

    Minęły trzy miesiące, małomięccy chwalili się przez ten czas że bardzo dużo się w grze zmieniło, i tory, i fizyka, i w ogóle cudnie jest. Zainstalowałem więc Forzę tym razem na Lenovo Legion GO (a jak!) bo chciałem sobie na czyms pojeździć jak żona ogląda jakiś serial dla kobiet.

    Dobra. Najpierw dobre wieści! Forza na Lenovo Legion GO chodzi wyśmienicie. Grafika jest wspaniała. Nie ma żadnych przycinek. Go radzi sobie z grą koncertowo. To potwierdza tylko że jest to konsola która w tym momencie jest na pierwszym miejscu podium handheldów.

    No i tyle dobrego. Po pierwsze nadal niewiele się zmieniło. Było mało torów i jest mało torów. Co szokuje bo to gra z olbrzymim budżetem. W porównaniu z takim Project Cars 2, Forza wypada jak bardzo ubogi krewny. Większość torów która jest w grze to tory niszowe. O niektórych nawet nie miałem pojęcia że istnieją. No i do tego sa to tory bardzo krótkie. Niby mamy Le mans czy Barcelonę ale ile razy można katować te same tory?

    Samochody. Tych jest jeszcze więcej ale... większość samochodów w tej samej klasie prowadzi się dokładnie tak samo. Zero różnicy. Nie widać naprawdę praktycznie żadnych różnic czy jedziecie Porsche 911 GT3, Bentleyem czy Maclarenem 720. Są jedynie drobne różnice w przyspieszeniu i to chyba na tyle.
    Jest oczywiście opcja wykonania setupu dla każdego samochodu ale... No właśnie. Nie przekłada się to zbytnio na czasy okrążeń. Ciekawostką jest to że podczas zmian w ustawieniach samochodu widzimy symulację jak to będzie się przekładało na osiągi.

    Jak już wspomniałem torów jest niewiele jak na taką dużą grę. Jest trochę sławnych torów takich jak SPA, Barcelona, Silverstone, Suzuka czy Watkins Glen ale ogólnie torów jest nieco ponad 20 co jest liczbą skandalicznie małą. Dodatkowo połowa z nich to krótkie i raczej mało znane tory. Owszem są ładnie wykonane (aż za ładnie) ale kiedy znasz Barcelonę na pamięć z rFactora 2 czy AC to natychmiast widzisz że to nie są na pewno tory skanowane laserowo. Ogólnie nie ma różnic w nawierzchniach poszczególnych tras. Wszędzie jeździ się mniej więcej tak samo. Różnica jest tylko wtedy kiedy pada deszcz. Tym niemniej graficznie wygląda to bardzo dobrze.

    Samochodów jest bardzo dużo. Każdy znajdzie coś da siebie. I tu też eży problem bo żeby te wszystkie samochody odblokować (kupić) w trybie kariery, trzeba być baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo długo grać i wygrywać wyścigi. No i to takie trochę "gupie". Coś ala Project Cars 3 (które sukcesem nie było).
    Będąc jednak szczerym jeśli chodzi o tryb kariery to FM jest nawet fajna. Tryb kariery jest naprawdę wciągający i satysfakcjonujący (przynajmniej na początku) choć i przeraża jeśli zdasz sobie sprawę z tego ile wyścigów musisz wygrać żeby odblokować niektóre samochody.

    W trybie online bez problemu znajdziecie przeciwników ale raczej w krótkich wyścigach - takich 3-4 okrążenia. Jeśli marzy wam się endurance to już może być problem. Mnie nie chciało się szukać lobby więc pojechałem kilka krótkich wyścigów online z czego... trzy wygrałem. Od razu powiem że i owszem, dużo jeżdżę ale nie na padzie. Ścigam się na kierownicy i w ogóle nie wpadłbym na pomysł ścigania się na padzie gdyby nie Lenovo Legion Go. W ustawieniach od razu wyłączyłem wszystkie asysty oprócz manualnej skrzyni biegów ponieważ miałbym jednak problem z ich zmianą na padzie. Wyjeżdżając na tor miałem obawy że rozbije się na pierwszym zakręcie ale te obawy były niepotrzebne. Juz po kilku okrążeniach przyswoiłem sobie model jazdy i pierwszy wyścig zaliczyłem na podium. Bez żadnego setupu. Na fabrycznych ustawieniach. Następne wyścigi już wygrywałem i zacząłem się bawić ustawieniami samochodu ale było to niepotrzebne. Potem zaczałem się bawić tez asystami i okazało się że model jazdy zbytnio się nie zmienia. Po prostu z asystami jedziecie wolniej a samochód sam wam hamuje przed zakrętami. I w sumie tyle. Serio. Naprawdę nie ma zbyt wielu różnic pomiędzy Forzą Horizon i Forzy Motorsport jeśli chodzi o model jazdy. Ciężko nazwać to w jakimkolwiek stopniu simem. Moim zdaniem to czyste arcade. I fajnie. Takie gry też są potrzebne.

    Nie ma też szału jeśli chodzi o popularność FM mimo tego że władowano tam niezłą kasę w promocję. Możecie na przykład wygrać 100 tysięcy dolarów jesli pobijecie rekord czasowy toru. Mowa rzecz jasna o prawdziwej gotówce. W planach były rozgrywki ligowego z dużymi nagrodami ale na ta chwilę tej opcji nie znalazłem.

    FM nie zainteresowała simarcerów bo nie ma im nic do zaproponowania. Kompletnie nic. Może gdyby był natywny tryb VR to co poniektórzy by pojeździli ale tego trybu oczywiście nie ma. Z kolei niedzielni kierowcy wolą się rozbijać w Forzie Horizon. Dla nich FM jest po prostu nudna.

    I tak oto powstała gra w sumie dla nikogo. Jeśli macie Lenovo Legion GO i lubicie wyścigi samochodowe to możecie ją śmiało instalować. Jest to fajna rozrywka na konsoli. Nie spodziewajcie się jednak zbyt wiele.
    Odwiedźcie mój kanał na YT, zasubujcie i zostawcie łapkę w górę!
    YOUTUBE - Spectrum PLUS
  • 1 Reply

  • Aaricia's Avatar
    Community Manager
    @tomrollauer miło słyszeć, że Legion Go umiliło wrażenia w grze, która niekoniecznie sama z siebie dostarczała aż tak dobre 😂
    • Jakiej gry nie możesz doczekać się w 2025 roku? Powiedz nam tutaj 🎮
    • Zobacz nowe produkty Lenovo tutaj oraz tutaj💻
    • Masz jakieś hobby poza graniem? Opowiedz nam w tym temacie🌍