Sonda - czyli program dla geeków z późnego kambru

  • 1
    Reply
  • 291
    views
  • tomrollauer's Avatar
    Level 27
    Swoją przygodę z komputerami rozpocząłem prawie czterdzieści lat temu. Cztery dekady. W latach osiemdziesiątych komputery w PRL były ciekawostką którą mało kto widział na żywo.
    Po raz pierwszy komputer zobaczyłem w programie popularnonaukowym Sonda w telewizji. Był to program, który zawsze był obowiązkową pozycją w każdy czwartek. Jeśli żyłeś w latach 80-tych XX wieku w Polsce i interesowałeś się techniką czy komputerami to w każdy czwartek około 18 okupowałeś telewizor (po 1987 roku były to piątki, a w 1988 środy). O tej właśnie godzinie zaczynał się LEGENDARNY program popularnonaukowy, który był dziełem trzech niezwykłych ludzi – Zdzisława Kamińskiego, Andrzeja Kurka i Marka Siudyma. Przez pewien czas pomagał im także Tomasz Pyć.





    Sonda była wzorowana na zachodnich programach popularnonaukowych, które na kasetach przemycał Siudym. Każdy odcinek Sondy był oddzielnym felietonem traktującym o konkretnym zagadnieniu naukowym. Kamiński i Kurek (a także Tomasz Pyć) byli fascynatami (wręcz fanatykami) techniki i nauki. Zupełnie inaczej było w przypadku Siudyma, który Sondę traktował wyłącznie jako pracę i nigdy nie był nią specjalnie zafascynowany. Komputery przewijały się w Sondzie niemal przez cały czas. Kamiński z Kurkiem zawsze podkreślali, że komputery są przyszłością naszego świata.
    Początki były trudne. Sonda zaczynała od zera. Pierwsze dwa odcinki wyemitowane w 1977 roku były prowadzone przez Kurka i Wandę Konarzewską. Zofia Żukowska wpadła jednak na pomysł, że taki program powinien być prowadzony przez dwóch „nerdów” w okularach i od trzeciego odcinka do Sondy dołączył Zdzisław Kamiński. To był strzał w dziesiątkę. Chemia pomiędzy nimi była niesamowita. Mimo to, że w każdym programie prezentowali dwa przeciwstawne stanowiska to różnili się pięknie. Początkowo prowadzący siedzieli na obrotowych krzesłach, ale szybko zrezygnowano z tego i najczęściej prowadzący nie siedzieli w ogóle. Poruszali się po studiu co było rewolucją w Polskiej telewizji końca lat 70-tych, a niektórzy „wyjadacze” telewizyjni nie kryli wręcz oburzenia na tą formę prowadzenia programu. Niestety zdecydowana większość z 560 odcinków Sondy nie zachowało się do czasów dzisiejszych, w tamtych czasach taśmy video były towarem deficytowym i zwyczajnie je zmazano oraz nagrano na nich inne programy.
    Historia Sondy zaczęła się jednak o wiele wcześniej. Brytyjska ambasada pewnego dnia w latach 70-tych dostarczyła stertę kaset video do Naczelnej Redakcji Oświatowej Telewizji Polskiej. I właśnie na te kasety przypadkowo w 1977 roku natrafił Kurek. Znajdował się tam m. in. Program Tomorrow’s World” produkowany przez BBC. Kurek pobiegł więc szybko z kasetami do Siudyma i powiedział, że ma gotowy pomysł na program! Wystarczy dokonać translacji i w miejsce prezenterów angielskich wstawić naszych rodzimych. Tak moi drodzy. Telewizja Polska w tamtych latach też nie przejmowała się prawami autorskimi.





    Siudym i Kurek nie mieli jednak w tamtych latach żadnej pozycji w telewizji Polskiej i nikt nie dałby im zrobić własnego programu. Tyle, że doszło do kilku zbiegów okoliczności, które zmieniły historię Polskiej Telewizji. W tamtym czasie z anteny spadł program naukowy „Eureka”, który był pierwszym polskim programem edukacyjnym. Telewizja postanowiła poszukać zupełnie nowej formy, którą roboczo nazwano (kreatywność level ultra brutal death metal) „Przygody z nauką”. Scenariusz zlecono natomiast Zofii Żukowskiej, która była już wtedy autorką znanego programu „Klinika zdrowego człowieka”. I na burzę mózgów zabrała właśnie Kurka, a wszystko to odbywało się w telewizyjnej kawiarni „Kaprys”. I właśnie tam wymyślona została nazwa, którą znamy do dziś, czyli „Sonda”.
    Pierwszy odcinek programu został wyemitowany 8 września 1977 roku o godzinie 18:20. Po emisji pierwszego odcinka nie było żadnego szału. Nikt w najśmielszych oczekiwaniach nie przewidziałby, że program odniesie taki sukces (Sonda gromadziła dwa miliony widzów przed telewizorami w okresie swojej świetności). Zespół jednak się nie załamywał i robił swoje, czyli następne programy. Panowie docierali się z odcinka na odcinek i dopracowywali formułę programu. Jeden z nich był entuzjastą (Kurek), a drugi sceptykiem (Kamiński) i taki właśnie duet pokochali Polacy. Kiedy Kurek ze swadą opowiadał o tym, że komputery to nasza przyszłość i kiedyś będą absolutnie wszędzie to Kamiński krzywił się i pytał – Ale po co to komu? Przecież da się prościej.
    Co ciekawe to w czołówce Sondy na początku znajdujemy symbol Yin-Yang, który doskonale oddaje równowagę pomiędzy prowadzącymi. Program z odcinka na odcinek zdobywał coraz większe rzesze fanów. Na początku lat 80-tych panowie byli już gwiazdami. Byli tak samo rozpoznawalni jak Irena Santor czy Krzysztof Krawczyk, a przecież prowadzili „tylko” program naukowy! W latach 80-tych Sonda miała aż trzydziestoprocentowy udział w ówczesnym rynku telewizyjnym!
    Telewizja sypnęła więc kasą i programy stawały się coraz bardziej efektowne. Zawsze zaczynały się od Intro, w którym prowadzący byli na przykład przebrani w ciężkie kombinezony chroniące przed ogniem i wychodzili z płonącego budynku. Oczywiście wszystkie te Intra były nierozerwalnie związane z treścią danego odcinka, a nie tylko wodotryskami. W jednym z odcinków Kurek zabawił się nawet w kaskadera. Spuszczono go wtedy z pokładu helikoptera! Zresztą takich wstawek były setki. Obaj panowie byli profesjonalistami i mimo to, że byli rozpoznawalni w całej Polsce to unikali rozgłosu i daleko było im do dzisiejszych celebrytów sprzedających swoje życie za lajki. Co ciekawe mimo chemii na planie panowie prywatnie nie przyjaźnili się. Nie było pomiędzy nimi oczywiście wrogości, ale stosunki pomiędzy nimi zaczynały się kończyły na planie programu.
    Obaj panowie mieli się także pojawić w kultowej komedii „Seksmisja” Machulskiego. Otóż mieli zostać ucharakteryzowani na kobiety, a sama Sonda miała być parodystyczną wersją programu w świecie kobiet! Niestety do tego występu nie doszło. A szkoda.





    Kultowa czołówka to z kolei zbiór różnych nagrań z podkładem dźwiękowym w postaci utworu „Visitation” Mike`a Vickersa. Widzimy sceny z lotu sondy Mariner 5, animację wybuchu supernowej czy płytkę z sondy Pioneer na tle gwiazd. Czołówkę Sondy zna chyba każdy człowiek w tym kraju, który skończył czterdzieści lat!
    Jak już wcześniej wspomniałem komputery przewijały się w programie przez cały czas. W pamięci mam program zrealizowany w nieistniejącym już dzisiaj hotelu Forum w Krakowie, który pokazywał supernowoczesny (jak na tamte lata) system komputerowy, który w tymże hotelu był zainstalowany.
    Program nieprzerwanie był emitowany do 1989 roku i cały czas cieszył się bardzo dużą oglądalnością.
    29 września 1989 roku na drodze prowadzącej z Krakowa do Raciborza, samochód Peugeot 405, którym jechali prowadzący a także Andrzej Gieysztor (który był kierowcą rajdowym) miał wypadek. Gieysztor chciał wyprzedzić jadącego przed nimi dostawczaka, ale nie zauważył pędzącej ciężarówki… Cała trójka zginęła na miejscu. Była to tak tragiczna wiadomość, że ciężko było się z nią oswoić. Kurek i Kamiński byli dla wielu telewidzów traktowani niemal jak rodzina. Na pogrzebie pojawiły się tłumy fanów Sondy, a obaj panowie leżą dziś koło siebie na cmentarzu w Pyrach.
  • 1 Reply

  • Aaricia's Avatar
    Community Manager
    @tomrollauer dziękuję za podzielenie się kawałkiem historii, bardzo ciekawa lektura dla tych z nas, którzy nie mają pojęcia o początkach komputerów w polskiej rzeczywistości. Ja byłam za mała jeszcze na takie programy, także dopiero czytając dowiaduję się jak to było. Wielka szkoda, że tak to się skończyło 😥
    • Jakiej gry nie możesz doczekać się w 2025 roku? Powiedz nam tutaj 🎮
    • Zobacz nowe produkty Lenovo tutaj oraz tutaj💻
    • Masz jakieś hobby poza graniem? Opowiedz nam w tym temacie🌍