Kto jest najtrudniejszym przeciwnikiem, z jakim przyszło Ci się zmierzyć w grze i dlaczego?

  • 35
    Replies
  • 733
    views
  • Orte's Avatar
    Level 3
    Dla mnie najtrudniejszym przeciwnikiem w każdej grze zawsze były zawieszanie się i usterki, w każdej chwili mogły po prostu zniszczyć wszystko, co zdobyłem w ciągu kilku godzin gry!
  • utd006's Avatar
    Level 7
    Grałem w wiele tytułów, przebrnąłem przez mnóstwo wirtualnych światów, niejedno widziałem. W jednych trwał pokój, inne były opanowane przez chaos i wojnę, a jeszcze inne utkwione były pomiędzy spokojem a zniszczeniem. Niejednokrotnie trzeba było sięgnąć po broń i walczyć o przetrwanie. Zdarzało się, że wrogów była cała banda, a czasami walka toczyła się między całymi nacjami. Bywało, że musiałem pokonać nie tylko innych ludzi, ale też orków, elfy czy gobliny, smoki, demony, a nawet maszyny. I choć przeciwników na swoich ścieżkach spotkałem naprawdę wielu, najtrudniejszym, a jednocześnie niezwykle ciekawym był Olgierd von Everec z Wiedźmina 3. A raczej jakiś byt, nazwany „Największym lękiem Iris” , który bardzo go przypominał.

    Pojedynek z Olgierdem na najwyższym poziomie trudności to prawdziwe wyzwanie. Cała dotychczasowa przygoda Geralta z Rivii upłynęła mi bez większych trudności, ale starcie z von Everecem zabrało mi kilka godzin. Walka z pojedynczymi „cieniami” nie należała do najłatwiejszych, ale jednoczesna potyczka ze wszystkimi była drogą przez piekło. Wystarczył drobny błąd, sekunda nieuwagi, a ostrze Olgierda powalało wiedźmina na ziemię. Konieczne było maksymalne skupienie i odpowiednie układanie sekwencji uników, wiedźmińskich znaków i wyprowadzanie ciosów. Jeden zły ruch oznaczał konieczność powtórzenia całego pojedynku.

    Olgierd był przeciwnikiem tak trudnym, że w pewnym momencie musiałem stoczyć walkę z samym sobą – obniżyć poziom trudności i przejść dalej, czy próbować jeszcze raz i zdobyć osiągnięcie? Ostatecznie udało mi się pokonać koszmar Iris, który stanął na mojej drodze ku zagładzie, ale mam nadzieję, że prędko nie trafię na tak potężnego rywala.
  • Grz3chu's Avatar
    Level 10
    Przeklęty dziad Król Bohdan z gry Heavenly Sword i ostateczne starcie z nim. Lata temu wydawał mi się nie do pokonania. Kolesia ciężko było trafić i zablokować jego cios, trudność sprawiało mi też nauczenie się jego ataków. To było ponad 10 lat temu, ale śnił się gościu po nocach i te latające pady które ciskałem o ziemię ze złości.
  • Prywatny's Avatar
    Level 52
    Heinrich I z Return to Castle Wolfenstein. Sam nie wiem ile razy próbowałem go pokonać. Wraz ze swoją armią nieumarłych wpędzali mnie do grobu dziesiątki razy. Niby wiedziałem jak i czym z nim walczyć ale to boss zawsze był górą.
    Samą grę RTCW przechodziłem wiele razy ale Heinricha pokonałem tylko raz.
    Więcej o tej postaci można przeczytać tu:
    https://wolfenstein.fandom.com/wiki/Heinrich_I
    Podobno sam Heinrich Himmler uważał się za reinkarnację Henryka I i kilkukrotnie pielgrzymował do Quedlinburga, aby 2 lipca odbyć w krypcie uroczystość w rocznicę śmierci pierwszego króla Niemiec.
    Starszy Gracz
  • paczekgrubas's Avatar
    Level 3
    Najtrudniejszy przeciwnik z jakim przyszło mi się mierzyć to jeden z czołowych klubów europejskich Fc Barcelona, czy Juventus Turyn, grałem z nimi np. klubem polskim. Z racji, iż jestem ogromnym fanem piłki nożnej, moją ulubioną grą o tej tematyce jest Sensible World of Soccer. Gra już ma swoje lata, a początki sięgają Amigi, ale w odświeżonej wersji została wydana na PC. Wspomnienia zostały, razem z połamanymi joystickami. Uważam, że poziom w tej grze jest trudniejszy niż w obecnych grach, i naprawdę ciężko było o remis, gdy grało się słabiutkim klubem przeciwko tym najlepszym. Ale SWOS miał i ma to coś czego brakuje obecnym tytułom, miodność i grywalność.
  • nagelfar's Avatar
    Level 12
    Najtrudniejszy przeciwnik przy gierkowych rozgrywkach?

    Wbrew pozorom to nie żaden plujący lawą demon z nicości, szalony naukowiec na bombie z antymaterią, niebosiężny troll lodowy, czy inny przeklęty antybohater z 10000-ym levelem HP.

    To przeciwnik, wobec którego pozostali to kaszka z mlekiem i bułka z masłem.
    To przeciwnik z którym mierzyć się niezwykle trudno, a wygrać to w ogóle nie sposób.

    Nie wierzycie? To wyobraźcie sobie bezsilność Waszej batalii ze stającą na progu Waszego pokoju o 2:15 w nocy MAMĄ, kategorycznie żądającą natychmiastowego, bezdyskusyjnego i bezwarunkowego wyłączenia kompa.
    Oto jest Super-Przeciwnik, Wszechwładny Dzierżca Mocy.

    Bo chyba przyznacie mi rację.
    Niestety... :^)