Jakie jest najbardziej pozytywne doświadczenie, jakie kiedykolwiek miałeś w grze?

  • 35
    Replies
  • 619
    views
  • Kitsunka's Avatar
    Level 3
    Przez jakiś czas byłam modem na pewnym serwerze w minecraft (przez jakiś czas... dobre parę lat). Mój tryb nie był bardzo uczęszczany w porównaniu z takim creative lub pvp, ale jednak było to moje maleństwo, które rozbudowywałam godzinami pracy razem z przyjaciółką. Masa budowli, które zmieniałam na przestrzeni lat, konkursy, nowe itemy i dodatki. Oh jak dobrze wspominam naukę tworzenia unikatów lub robienia wymyślnych banerów. Przez ten cały czas nigdy nie byłam blisko właścicieli, oni mieli dużo na głowie a ja sobie radziłam. Niestety przyszedł ten dzień, kiedy tryb trzeba było zamknąć. Delikatnie mówiąc było mi przykro. Jednak kochani właściciele dali mi możliwość pobrania całej mapy trybu, więc koniec końców nic nie straciłam poza graczami i "życiem" serwerowym. Takie szczęście w nieszczęściu, dobrze teraz to wspominam, sama radość :D
  • Patryk1890's Avatar
    Level 3
    Graliśmy z przyjacielem w PUBG i podczas jednej z gier dołączył do nas chłopak z Polski. Rozmawialiśmy na czacie głosowym, a tak przyjemnie nam się rozmawiało, że dodaliśmy się do znajomych, żeby grać razem w przyszłości. Po kilku grach dołączyła do nas koleżanka tego chłopaka i przez wiele miesięcy graliśmy regularnie w pełnym składzie. W pewnym momencie mieliśmy wrażenie jakbyśmy razem się znali jak prawdziwi przyjaciele, więc postanowiliśmy się umówić z nimi w prawdziwym życiu. I tak spędziłem jeden z najlepszych weekendów w moim życiu, z ludźmi których spotkałem w grze i nigdy nie widzieliśmy się na żywo. Jest to idealnym przykład że gry łączą a nie dzielą i nie zapomnę tego pełnego doświadczenia już nigdy.

    - - - Updated - - -

    Graliśmy z przyjacielem w PUBG i podczas jednej z gier dołączył do nas chłopak z Polski. Rozmawialiśmy na czacie głosowym, a tak przyjemnie nam się rozmawiało, że dodaliśmy się do znajomych, żeby grać razem w przyszłości. Po kilku grach dołączyła do nas koleżanka tego chłopaka i przez wiele miesięcy graliśmy regularnie w pełnym składzie. W pewnym momencie mieliśmy wrażenie jakbyśmy razem się znali jak prawdziwi przyjaciele, więc postanowiliśmy się umówić z nimi w prawdziwym życiu. I tak spędziłem jeden z najlepszych weekendów w moim życiu, z ludźmi których spotkałem w grze i nigdy nie widzieliśmy się na żywo. Jest to idealnym przykład że gry łączą a nie dzielą i nie zapomnę tego pełnego doświadczenia już nigdy.
  • Grzanka's Avatar
    Level 3
    Wiele lat temu, z czasów świetności Metin 2. Pamietam byłem bardzo młody, nie wiedziałem jak się gra, nie tylko w metina, w cokolwiek:(. Aż spotkałem pomocnego gracza, który przez pare dni, pomagał mi expic, levelowac przedmioty u kowala i wykonać misje. Do dziś wspominam tego dobrego człowieka, których dziś jest tak mało
  • Fortressofsolitude37's Avatar
    Level 5
    To było parę ładnych lat temu.. Kiedy Jedi Academy było 'na czasie'.. 😁 Dołączyłem wtedy do zakonu Jedi. 👌🏻 Spotykaliśmy się online 2-3 dni w tygodniu. Staraliśmy się trzymać klimat na wysokim poziomie. Byli misrzowie, rycerze, padawani.. Trafił mi się super Mistrz Jedi, dzięki któremu szybko zostałem Rycerzem.. A wierzcie mi.. Nie było to łatwe. 😁 Były specjalne testy z wiedzy, walki.. Pamiętam, że to był wtedy mój taki pierwszy prawdziwy mentor. 😊 Wierzył we mnie, trenowaliśmy do skutku.. No i.. Udało się. 👌🏻😁
  • Staxxoo's Avatar
    Level 5
    Ostatnimi czasy dla mnie jednym z najbardziej pozytywnych przeżytych doświadczeń w grze jest społeczność CoD: Warzone II, która świątecznie daje szansę powalonym graczom na odejście i kontynuowanie gry za zaśpiewanie narodowej piosneki świątecznej. W mojej opinii jest to jedna z bardziej pozytywnych kampania promująca stworzona przez graczy, aby szerzyć radość i zabawę pośród społeczności FPS :)
  • Saka's Avatar
    Level 52
    Dawno temu, z osiem lat, jak w WoWie był dodatek Mist of Pandaria postanowiłam ze znajomymi zaliczyć Challenge Mode: Gold wszystkich dostępnych wtedy dungeonów. Trochę jak dzisiejsze Mythic+, był czas, ale gear się skalował do niebieskich itemków, które leciały z tych dungeonów. Limit czasu do osiągnięcia golda też był bardzo wymagający. Czyli takie podwójne wyzwanie. Myśmy do tego postanowili dorzucić kolejne: graliśmy klasami jakie mieliśmy, czyli powstały zespół był... nietypowy. Początkowo była nas czwórka, potrzebowaliśmy piątego gracza. Jeden z nas znał kogoś, ale nowo przybyły najpierw uniósł brew na widok naszego tanka: "Prot paladin? To modernistyczne podejście", potem mi się oberwało za leczenie (nie żebym coś źle robiła, po prostu musieliśmy doszlifować taktyki pod nasz skład) i gościu odszedł z fochem i przytupem. Na szczęście znajomy z gildii nie bał się wyzwania, więc zaprosiłam jego i mogliśmy próbować dalej.

    W celu sprawniejszej komunikacji byliśmy na Skype (Discord wynaleziono dopiero sporo później). Jak już wspomniałam, mieliśmy niezalecaną klasę tanka (i też healera w tym połączeniu, ale to już osobna sprawa), zwłaszcza w Scarlet Monastery to było... ciekawe doświadczenie. A raczej bardzo bolesne. Przysięgam, co pięć minut na Skype słyszałam głośne "WHAT--THE--💙💙💙💙". 😂 Z mojej strony pewnie się naraziłam kolegom, a raczej ich bębęnkom w uszach przez przenikliwe piski z paniki. Za to jaka satysfakcja była, kiedy po doszlifowaniu szczegółów, wielu próbach, pokonaliśmy dungeon za dungeonem.

    A z tankiem po jakimś czasie się związałam i jestem z nim do tej pory. Teraz może usłyszeć moją panikę w tym samym pokoju. Musze przyznać, że taki "feedback" się przydaje, niejeden raz udało mi się ocalić rajd albo grupę podczas mythic+ słysząc "oh-- s-💙💙💙💙" i wrzucając jakieś dodatkowe cooldowny jak miałam. 😂
    Unamused Snarktooth. Advocate for hearing loss & accessibility. Person, friend and a terrible/terrific* artist.
    *delete as appropriate
  • KoCzann's Avatar
    Level 3
    Podczas grania w cs'a szukalam kogokolwiek do grania i trafiałam na randomow z polski. Trafiło mi sie dwóch Polaków. Calkiem fajnie mi sie z nimi grało bo nie wyzywali bardzo, byli na podobnym poziomie jak ja i nie mieli problemu ze jestem dziewczyną. Jednego dnia graliśmy prawie 8h i zaprosiłam ich na mojego discorda. Okazalo sie ze sa w moim wieku. Z jednym polubiłam sie o wiele bardziej, zaczelam z nim grac każdego dnia i zostaliśmy mega zgranym duo. Po miesiącu grania zdecydowaliśmy że nie jesteśmy przetrwac dnia bez gadania razem i że musimy być razem 🥺❤. Jakimś cudem mamy do siebie tylko 100km więc nie ma problemu żeby sie widywac do czasu gdy jeszcze nie mieszkamy razem.
    Last edited by KoCzann; 07-12-22 at 07:37. Reason: Chce ja rozwinąć
  • Wizkalina's Avatar
    Level 5
    Było to za starych czasów, kiedy działała jeszcze wyspagier.pl albo gry.pl. Wakacje u dziadków i stary komputer na którym na jednej klawiaturze z bratem graliśmy w Boxhead 2, jeżeli dobrze pamiętam. Masa emocji, eksytacji ale również złości gdy trzeba było zmieścić cztery ręce na jednej klawiaturze. Dobrze to wspominam i wiem że takie czasy już nie wrócą 😜
  • SzprytnyLunt's Avatar
    Level 3
    Moje ulubione doświadczenie z gier to zdecydownie kiedy pierwszy raz przeszedłem w pełni moją ulubioną gre a mianowicie Dark Souls III nic nie pobije tego uczucia spełnienia po pokonaniu ostatniego bossa za pierwszym razem i możliwość zobaczenia zakończenia do którego doprowadziły moje decyzje. Przeszedłem tą grę potem wielokrotnie także ze znajomymi których wprowadzałem w ten świat ( śmianie się z nich jak panikowali na walkach z bossami też niczego sobie przeżycie). Mam w tej grze już chyba 600 godzin a miałbym pewnie jeszcze więcej gdyby nie wyłączyli serwerów online :(
  • qba382's Avatar
    Level 4
    15:30
    To niegdyś najpiękniejsza chwila każdego dnia po szkole.

    Zgodnie z ustaleniami naszej kilku osobowej paczki, o tej właśnie godzinie spotykaliśmy się na TeamSpeaku. Plecak rzucony w kąt, kanapki że szkoły i picie na biurku, słuchawki na głowie, mikrofon robi zakłócenia i jazda.

    Setki kilometrów przebiegniętych na Dust2 w CS:GO, przeorane hektary na mapie Boćkowa w Farmingu, strollowane setki snajperów z BF3 i wiele wiele innych. To są moje najpiękniejsze doświadczenia z gier, gdy wraz z ekipą mogłem spędzać beztroskie popołudnia, kiedy to największym problemem było wołanie mamy na obiad zaraz po zaakceptowaniu turnieju w Globalu 😂